9 października 2014

Astor: Perfect Stay Oxygen Fresh Make Up

Głównym tematem bloga miały być recenzje kosmetyczne. Ostatnio ta tematyka zeszła trochę na bok i na moim blogu zaczęły pojawiać się posty z innego działu. Nie chciałabym aby na blogu panował chaos, więc powoli postaram się wrócić do początkowych zamiarów. Będzie więcej kosmetyków, a mniej mody :) 
_________________________________________
Dzisiaj więc przychodzę do Was z recenzją podkładu Perfect Stay Oxygen Fresh 24h firmy Astor. Po podkładzie z Revlona, który wszystkie dziewczyny tak zachwalają, moja skóra stała się tak sucha, że do teraz, a minęły już prawie 3 miesiące odkąd go nie używam, nie mogę doprowadzić jej do ładu. Długo szukałam odpowiedniego podkładu, przed wyjazdem za granicę, więc na ostatnią chwilę, musiałam kupić jakiś podkład. Trafiając do Rossmanna w ogóle nie wiedziałam jaki wybrać, tym bardziej, że zawsze muszę mieć bardzo jasny odcień. Tego z Astora nigdy wcześniej nie widziałam, ale że był na promocji to wzięłam, wyniósł mnie wtedy 25,49 zł, a kosztował wcześniej 40 zł. 


Jak się później okazało, już po pierwszym użyciu stał się moim podkładem idealnym. I od tamtej chwili Podkład Perfect Stay zajmuje u mnie pierwsze miejsce na podium. 

• Idealnie wpasowuje się w odcień skóry, 
• Nie zostawia żadnych smug, ani nie tworzy efektu maski, 
• Jest lekki i bardzo dobrze się rozprowadza,
• Ma pompkę, która bardzo ułatwia aplikację, 
• Jest wydajny. Przynajmniej w moim przypadku, ponieważ lubię delikatny makijaż, a więc co za tym idzie - nakładam go odrobinę,
• Utrzymuje się przez cały dzień, 
• Krycie 4/5, aczkolwiek dla mnie wystarczająco,
• Nie zapycha, 
• Cena detaliczna to ok. 40 zł, ale często można dorwać go na promocji,
• Podkład na twarzy wygląda bardzo naturalnie, 
• Buzia po nim jest taka jakby nawilżona, gładka i miękka :)






Na koniec kilka słów od producenta:

"utrzymuje się na skórze przez 24 H, nie wysusza skóry, jest odporny na ścieranie, kolor podkładu utrzymuje swoją barwę przez 24 H, jest odporny na pot, temperaturę i wilgoć, matuje skórę, maskuje cienie, zmarszczki mimiczne, sprawia, że skóra wygląda na młodą i wypoczętą, daje uczucie nawilżenia, nie brudzi ubrań, pozostawia gładką skórę bez niedoskonałości, pozwala skórze oddychać, zawiera specjalną formułę dotleniającą, która wypełnia skórę tlenem, zawiera witaminę E, jest beztłuszczowy i lekki, testowany dermatologicznie, zawiera filtr SPF18"
__


Jak już wcześniej wspominałam zawsze muszę mieć jasny odcień, więc wybrałam odcień o numerze 100. Polecam osobom, które mają jasną karnację :) Śmiało mogę go polecić, jest to najlepszy podkład jaki kiedykolwiek miałam i na pewno nie raz do niego wrócę :) A Wy, znalazłyście już swój ideał? 

7 października 2014

Gressholmen

W zeszłym tygodniu wybrałam się na wycieczkę promem na wyspę Gressholmen. Po powrocie do domu dowiedziałam się, że ta wyspa nazywana jest wyspą dzikich królików, jednak ja na miejscu nie zauważyłam ani jednego. Na wyspie panowała cisza i spokój, choć nie do końca, bo w niektórych momentach było można nieźle się przerazić. Kiedy doszłam na drugi koniec wyspy można było zauważyć stare jachty oraz przerażające budynki rodem z jakiegoś horroru :) Pogoda średnio nam spasowała, bo chwilami padał deszczyk, ale nie żałuję - fajnie czasami oderwać się od centrum pełnego ludzi :) Na nogi założyłam kalosze ze względu na pogodę, jednak nie były zbyt dobrym wyborem jeżeli chodzi o chodzenie po skałach, które były co kawałek. 
Dodawałam już bodajże cztery wyglądy i za każdym razem męczę Was tą samą torebką. Tak, wiem. Niestety zapomniałam zabrać z domu innej - w pośpiechu nie spakowałam :( Ale pod koniec października zabiorę wszystkie, które mam, więc się to zmieni :)

/ Kurtka - Vero Moda(Only) / Bluzka - Vila / Legginsy - Gina Tricot / Torebka - lovelywholesale / kalosze - allegro /

Zdaję sobie sprawę, że na zdjęciach mało widać, ale cóż. Ciężko zrobić zdjęcie telefonem przy tak kiepskiej pogodzie :(




:*