24 października 2015

Lily Lolo - Barely Buff

To od niego rozpoczęła się moja przygoda z pudrami sypkimi. Zawsze byłam sceptycznie do nich nastawiona i nie wyobrażałam sobie nakładać go na buzię, tym bardziej, że "obsługa" pędzla była mi całkiem obca. Kiedy udało mi się podjąć współpracę z firmą Costasy nadarzyła się okazja by wypróbować taki właśnie produkt. Mowa tutaj o podkładzie mineralnym Lily Lolo o odcieniu Barely Buff.
Bałam się, że odcień okaże się za ciemny, bo takie niestety moje szczęście, ale kiedy puder do mnie dotarł, to okazał się być strzałem w 10! Odcień idealnie dopasował się do mojej cery.
Mój odcień przeznaczony jest dla jasnej cery i posiada naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15.
Podkład został wyróżniony przez Zieloną Biblię Urody oraz magazyn Natural Health.




Informacje o produkcie od producenta:
  • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów
  • bezzapachowy
  • zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15
  • wodoodporny i niezwykle wydajny
  • lekka, jedwabiście gładka konsystencja
  • dzięki możliwości aplikacji kilku warstw zapewnia doskonałe krycie, przy czym jednocześnie pozwala skórze oddychać
  • nada promienny wygląd Twojej cerze: podkłady mineralne Lily Lolo odbijają światło zmniejszając tym samym widoczność drobnych zmarszczek i przebarwień
  • 100% naturalny
  • może być używany przez wegetarian i wegan


Po wypróbowaniu zakochałam się w nim po uszy i nie dziwią mnie wszelkie zachwyty na jego temat. Nie czuć go na skórze, jest trwały, długo utrzymuje się na skórze i bardzo ładnie dopasowuje się do cery. Nie mam dużych problemów skórnych dlatego krycie dla mnie jest idealne. Jest bezzapachowy i posiada kilka odcieni. Podkład jest zamknięty w zakręcanym i solidnym opakowaniu. Wystarczy wysypać trochę na dekielek i pomalować buzię. Do idealnego nałożenia podkładu świetnie spiszę się gęsty i miękki pędzel. W moim przypadku jest to Super Kabuki, który spisuje się rewelacyjnie - bardzo polecam!


Ofertę sklepu możecie przejrzeć na stronie Costasy

13 komentarzy:

  1. Jestem strasznie ciekawa tego mineralnego podkładu. Szkoda, że nie mogę go nigdzie kupić stacjonarnie u siebie. Bardzo interesuje mnie różnica na skórze jaką daje podkład, a podkład mineralny.

    Będzie mi miło, jeśli wpadniesz i skomentujesz, zapraszam :) http://marysiaofficialblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiło mnie to, że może być używany przez wegetarian i wegan.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego nie miałam ale lubię minerały annabelle minerals

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawa notka

    http://iamemilia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszędzie, gdzie nie spojrzę tam przychylne opinie o Lily Lolo. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ten sam odcień. Bardzo lubię ten podkład ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam jeszcze,ale w odcieniu porcelain, byłam mega zadowolona z jego używania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama nie używam takich rzeczy - nawet pędzli nie mam ;p Ale mam zamiar nadrobić braki i powoli zaczynam interesować się makijażem ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie dawno miałam tak jak Ty. Wszystko zaczęło się od tego zestawu z Lily Lolo :)

      Usuń

Dziękuję, że ze mną jesteś :)